Jacek Berbeka · pisarz
Nie trzeba nieba...
Strona utworu

Piosenka o prostym, ale niełatwym marzeniu: żeby człowiek wreszcie przestał krzywdzić człowieka i nauczył się patrzeć drugiemu w oczy bez lęku, ideologii i przemocy.

Naprawiajmy świat razem!Jacek Berbeka

Słowa

Gdyby świat ucichł na jeden dzień,
gdyby zamilkł rozkaz, gniew i strach,
może usłyszałbyś, jak blisko jest człowiek,
którego znasz od lat.
Gdyby zabrano nam chorągwie z rąk,
te wszystkie znaki, za które płynie krew,
może zostałby tylko ciepły dom,
stół, chleb i czyjś zmęczony śmiech.
Nie trzeba nieba ponad nami,
by zacząć lepiej żyć.
Wystarczy spojrzeć sobie w oczy
i przestać wreszcie śnić.
O wielkich murach, wielkich wojnach,
o prawdzie, co ma nóż.
Świat może być zwyczajnie dobry.
Tak.
Może.
Już!
Gdyby bogactwo przestało być snem,
a bieda karą za cichy głos,
może podzieliłbyś ostatni kęs,
nim ktoś ci powie, że to wróg.
Gdyby kazania zmieniły się w serdeczną myśl,
może Bóg nie musiałby już patrzeć,
jak ludzie zabijają w imię jego słów.
Nie trzeba nieba ponad nami,
by zacząć lepiej żyć.
Wystarczy spojrzeć sobie w oczy
i przestać wreszcie śnić.
O wielkich murach, wielkich wojnach,
o prawdzie, co ma nóż.
Świat może być zwyczajnie dobry.
Tak.
Może.
Już!
To nie jest sen dla świętych ludzi.
To nie jest pieśń dla lepszych serc.
To tylko prośba, cicha, ludzka:
nie krzywdź, gdy możesz objąć też.
Nie trzeba nieba ponad nami,
by zacząć lepiej żyć.
Wystarczy mniej się bać nawzajem,
wystarczy bardziej być.
Bez flagi wbitej w cudzą ranę,
bez prawdy, która chce się mścić.
Świat może być zwyczajnie dobry.
Zacznijmy.
Dziś.
DZIŚ.
Dziś!